Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mazury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mazury. Pokaż wszystkie posty

28 sie 2016

Drogowe estakady i kolejowe rogatki

Pojawiła się realna szansa na rozwiązanie, o które od lat społeczność Ostródy zabiega - rozwiązanie "problemu przejazdów kolejowych". Kto zna Ostródę, ten wie, o czym piszę. Perła Mazur (tych Zachodnich) czeka na rozstrzygnięcie. Obecnie trwają prace nad szczegółami – prace uzgodnieniowo-projektowe są na zaawansowanym etapie.

Jest niemała szansa, abyśmy wreszcie mieli bezkolizyjne skrzyżowania trasy kolejowej z drogami dla ruchu samochodowego. Niestety, z tego co obserwuję, władze Ostródy, ani nasi obecni parlamentarzyści nie zabierają głosu w tej sprawie, ani nie lobbują za korzystnym - dla mieszkańców Ostródy i wszystkich uczestników ruchu w mieście – rozwiązaniem. A przecież jeśli sami nie będziemy domagać się dobrych dla nas rozwiązań, nikt tego za nas nie zrobi. Dlatego zdecydowałem się wystąpić z petycją do Prezesa Zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe SA w sprawie budowy skrzyżowań bezkolizyjnych.

Pamiętajmy, że przeforsowane teraz rozwiązanie będzie funkcjonowało w Ostródzie przez długie lata. 

Ostróda będzie miała piękną nowoczesną estakadę w ciągu drogi nr 16, a grozi nam „utkwienie” z XIX-wiecznym rozwiązaniem kolejowym.

Poniżej treść mojej petycji.

PETYCJA

Społeczności lokalne z zainteresowaniem śledzą informacje publikowane przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa dotyczące weryfikacji Krajowego Programu Kolejowego, który zakłada realizację wielu inwestycji na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu kolejowego w naszym kraju.

Ostatnio zorganizowana konferencja w Olsztynie z udziałem Pana Prezesa i wiceministra Jerzego Szmita spotęgowała nie tylko zainteresowanie, ale nade wszystko nadzieje na zwiększenie udziału środków na cele inwestycji kolejowych w województwie warmińsko - mazurskim.

Kolej od dawna jest jednym z podstawowych środków transportu; mieszkańcy wielu miejscowości, w tym także miasta Ostródy, bezpiecznie docierają do pracy, szkół, ośrodków zdrowia, urzędów, ośrodków kultury czy też znajomych i rodzin. Niestety wymienione dobrodziejstwa, jakie niesie kolej, powodują utrudnienia wewnątrz samego organizmu, jakim jest miasto. Podzielona na dwie połowy torami kolejowymi Ostróda boryka się z niedogodnościami wynikającymi z funkcjonowania w jednym poziomie skrzyżowań torów z ulicami.

Zamknięte wielokrotnie w ciągu dnia rogatki to opisywany i pokazywany nie raz przez lokalne media horror. Przejazdy kolejowe w kilometrażu 259.555, 259.698 oraz 260.184 linii kolejowej nr 353 Poznań - Skandawa Granica Państwa w celu przepuszczenia pociągów, stanowią barierę dla pieszych, rowerzystów, kierowców samochodów; poważnie wydłużają i komplikują ich ruch. Długie minuty stojących w „ogonku” aut to zwiększenie emisji spalin i strata czasu, a dla kolei to także duże środki przeznaczane na funkcjonowanie i utrzymanie strażnic przejazdowych.

Biorąc pod uwagę fakt, iż w założeniach wieloletnich nasze Państwo stawia na intensyfikację nie tylko kolejowego ruchu pasażerskiego, ale także towarowego, wydaje się koniecznym podjęcie już teraz wspólnych działań dla budowy skrzyżowania lub skrzyżowań dwupoziomowych w granicach miasta Ostródy. Takie rozwiązanie da szanse na bezkolizyjne prowadzenie ruchu obu gałęzi transportu, a w przypadku kolei umożliwi zwiększanie prędkości maksymalnej powyżej wartości 120 km/h.

Należy pamiętać, iż linia kolejowa nr 353 prowadzi do ciągu komunikacyjnego E 65 stanowiąc alternatywę dla połączenia stolicy kraju z naszym regionem jednotorową linią kolejową Nr 216 przez Działdowo, czy też polskim wybrzeżem - stanowiąc także alternatywę dla jednotorowej linii kolejowej Nr 220 przez Elbląg.

Zwracam się zatem do Pana Prezesa z prośbą o rozważenie możliwości zaprojektowania i budowy skrzyżowań dwupoziomowych w granicach miasta Ostróda w ramach planowanych prac modernizacyjnych na linii kolejowej 353 Poznań - Skandawa gr. Państwa. Nakłady finansowe konieczne do stworzenia takiego rozwiązania zwrócą się z oszczędnościami, jakie przyniesie ono dla uczestników ruchu kolejowego i drogowego.

Ufam, że Pan Prezes swoim wieloletnim doświadczeniem i zaangażowaniem na rzecz rozwoju i utrzymania infrastruktury kolejowej Warmii i Mazur wesprze nasze miasto w tym ogromnym i ważnym wyzwaniu, które przyniesie korzyści podróżnym korzystającym z kolei, kolejowemu transportowi towarowemu, uczestnikom ruchu drogowego w Ostródzie.
 

4 lip 2014

Marsz na Grunwald

W Bratianie w sobotę 5-go lipca odbędzie się VIII Marsz na Grunwald.

Oj, napisałem teraz „ósmy” i wpadła mi do głowy myśl, czy Organizatorzy imprezy w Bratianie, liczą też tę wyprawę oryginalną z 1410 roku :)))

Byłby to już zatem dziewiąty Marsz.

Wracając do Bratiana - bratiański Marsz na Grunwald to impreza, która jest rozpoczęciem wyprawy rycerstwa do Grunwaldu.

Bynajmniej nie Jagiełłowego, ani Witoldowego rycerstwa.

Impreza ukazuje naradę Wielkiego Mistrza Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie Ulricha von Jungingena i ostatnie przed wyprawą na Grunwald wydarzenia w obozie krzyżackim.

Nie na wszystkich „Marszach” w Bratianie byłem, ale te, na których miałem okazję być, wspominam jako fantastyczną zabawę.

Lipiec dla bractw rycerskich kojarzy sie tylko z jednym - GRUNWALD.

Ot, taka ciekawostka historyczna na lato. Zapraszamy na Mazury!





25 cze 2012

Bioróżnorodność - część 2

Dzisiaj trwa debata na temat znaczenia wymierania gatunków związanego z działalnością człowieka, w szczególności dokonywanym przez nas przekształcaniem i fragmentacją siedlisk, a także z eksploatacją gatunków i wprowadzaniem do lokalnego środowiska organizmów obcych.

Tutaj podam dwie informacje z prac parlamentu:

Od 5 kwietnia 2012 roku w Polsce obowiązuje prawo wymagające specjalnego pozwolenia na sprowadzanie, hodowlę i sprzedaż niektórych gatunków roślin i zwierząt określanych jako gatunki inwazyjne.

Do tej pory w środowisku naturalnym w Europie stwierdzono występowanie ponad 11 tyś. gatunków obcych, z których 15% stało się gatunkami inwazyjnymi.

Napływ gatunków obcych zaraz za utratą siedlisk przyrodniczych uznaje się za drugie najpoważniejsze zagrożenie dla bioróżnorodności. Dlatego – jako akt wykonawczy do ustawy o ochronie przyrody - powstało Rozporządzenie Ministra Środowiska w sprawie listy roślin i zwierząt gatunków obcych, które w przypadku uwolnienia do środowiska przyrodniczego mogą zagrozić gatunkom rodzimym lub środowiskom przyrodniczym.

Lista obejmuje 52 pozycje roślin, owadów, ryb, płazów, gadów, pancerzowców, małży, ptaków i ssaków.
Gatunki inwazyjne nierzadko wymykają się spod kontroli. Zaczynają zagrażać miejscowej faunie i florze stanowiąc dla niej konkurencję pokarmową i siedliskową często tak poważną, że gatunki rodzime schodzą na margines.

Druga informacja jest taka, że w dniu 10 kwietnia w Senacie – na mój wniosek - odbyło się posiedzenie Komisji Środowiska, które poświęcone było zagadnieniu fragmentacji środowiska wynikającej z budowy dróg czy w ogóle inwestycji liniowych, oraz wpływowi tej fragmentacji na populacje zwierząt dziko żyjących.

Tam także zwrócono uwagę na to, że poprzecinanie siedlisk barierami, które dla zwierząt są nieprzekraczalne, powoduje zubożenie puli genowej lokalnych populacji.

Nie bez przyczyny zatem, i nie tylko z mody bierze się idea zrównoważonego rozwoju, który zapewnić ma trwałość bioróżnorodności biologicznej. Najtęższe umysły wzywają dziś do ochrony bioróżnorodności, do ochrony naszych naturalnych zasobów i do ochrony życia w stanie dzikim. I to nie tylko dla jego bogactwa i piękności, ale również dlatego, że cała harmonia i delikatna równowaga, jaka panuje w świecie przyrody, a więc i przetrwanie naszej ludzkiej wspólnoty, od tej ochrony i zrównoważonego rozwoju zależy.
 
My także mamy swój kawałek pracy do wykonania. Wszędzie lokalnie mamy swoją rodzimą przyrodę, którą powinniśmy chronić – nie konserwować, ale mądrze i w zrównoważony sposób nią gospodarować.
Co się stanie jeśli postęp nauki i techniki nie będzie się liczył z prawami przyrody? W miarę jak rośnie inwazja trujących gazów i pyłów, musi wzrastać zapotrzebowanie na jedyne antidotum – na tlen, na czyste powietrze, na wodę, na las.

Mazury są niezwykle bogate pod względem występowania zwierząt i roślin. Występują tu: jelenie, łosie, sarny, dziki, zające, lisy, rysie, bobry, bieliki, czaple, łabędzie, bociany, żurawie.
Z mniejszych ptaków spotkać także możemy: sikory, wróble, zięby, kukułkę, drozda, świergotka polnego, muchołówkę, dzięcioła, zimorodka i lelka.
Świat roślin wzbogacają: sosna, świerk, brzozy, osiki, klony, olchy, dęby, jałowiec, leszczyna, jarzębina, czeremcha, kruszyna, trzmielina, jeżyna, lilia złotogłów, wielosił błękitny, rosiczka okrągłolistna, wawrzynek wilczełyko, miodunka, żubrówka, obuwik i storczyki.
Krzewinki takie jak bagno zwyczajne, borówka bagienna, żurawina i mchy torfowce.
Żyją tu także ważki, biegacze, trzmiele, tęczniki oraz wiele wiele innych.
Wymieniłem pewnie kilka procent reprezentantów świata ożywionego.

Skąd sukces krainy Wielkich Jezior Mazurskich w światowym konkursie na 7 Cudów Natury? Ano stąd właśnie – z tej bioróżnorodności.

Kraina Wielkich Jezior Mazurskich zaliczona została do grupy 28 najpiękniejszych regionów świata. A pochodzące z kampanii hasło „Mazury Cud Natury” pozostało w świadomości Polaków na zawsze. Jest to taki nierozerwalny zlepek słów, które same się nasuwają: Mazury? Cud Natury

Jakże nam, którzy to mamy na co dzień, czasem trudno dostrzec te bogactwo! A powinniśmy; powinniśmy je widzieć, doceniać i chronić. Dla dobra naszego zdrowia, nie tylko fizycznego, ale i psychicznego!

Różnorodność biologiczna to globalne mienie o nieoszacowanej wartości, tak dla współczesnych, jak i przyszłych pokoleń. Przyszłość ludzkości związana jest z mądrym, zrównoważonym gospodarowaniem na naszej planecie. A to osiągnąć możemy poprzez naszą inteligencję, poprzez nasze wykształcenie, poprzez naszą wiedzę i wrażliwość.

Dzięki nauce możemy nie tylko chronić istniejące gatunki. Wspomnieć tu można chociażby o skarbcach nasion. Naukowcy potrafią już z zamarzniętych, odnalezionych owoców  wyhodować rośliny, które rosły na Ziemi 30 tys. lat temu. Czy traktować je dzisiaj jako inwazyjne? Ostatnie doniesienia dotyczyły kwiatka, który rósł na Syberii, a którego nasiona znaleziono w zmarzlinie w zachowanych od 30 tysięcy lat norkach tamtejszych wiewiórek.

Ciekawe co będzie dalej…

1 cze 2012

Bioróżnorodność - część 1


Słów kilka o bioróżnorodności, z punktu widzenia parlamentarzysty, obywatela, przyrodnika, mieszkańca Mazur.

Pojęcie „bioróżnorodność” dociera do nas z różnych stron, pojawia się w opracowaniach naukowych, słyszymy o niej w wiadomościach, toczą się dyskusje w mediach. Mówi się, że bioróżnorodność powinniśmy chronić.

Skąd to się wzięło? I kiedy zaczęło? Czy jest to moda? Czy jest to konieczność?

Z ciekawości zaglądam do starych encyklopedii. Nie wszystkich oczywiście, ale takich, które akurat mam pod ręką.

Mała Encyklopedia Powszechna z 1969 roku – definicji bioróżnorodności brak.
Dalej:
Encyklopedia Popularna PWN, wydanie 16, z 1985 roku – pojęcia bioróżnorodności nie ma.
Encyklopedia Popularna PWN, wydanie 29, z 1999 roku – jest już bioróżnorodność, zdefiniowana jako pojęcie z dziedziny ekologii tożsame z pojęciem różnorodność biologiczna, do którego jest odsyłacz.

Różnorodność biologiczna jest to zmienność genetyczna czyli bogactwo puli genowej każdej populacji, skład gatunkowy i zróżnicowanie systemów ekologicznych występujących na danym obszarze i na całej Ziemi.

W końcu zaglądam tu, gdzie teraz jestem, do Internetu.

Najpopularniejsza obecnie encyklopedia Internetowa „Wikipedia” podaje:
Termin „różnorodność biologiczna” i jej skrócona forma „bioróżnorodność” stworzony został przez Thomasa Lovejoya w 1980 roku, a w powszechnym użyciu znalazł się od około połowy lat 80.

Nie dziwię się więc, że w naszej encyklopedii z 1985 roku nie było o niej mowy. W ówczesnych czasach zapewne traktowane to było jako kolejny pomysł zgniłego świata zachodniego.

Ale cofnijmy się jeszcze bardziej w czasie.
250 lat temu Linneusz sklasyfikował znane w jego czasach zwierzęta. Opisał ponad 4400 gatunków. Od tamtego czasu biologowie poznali ich 200 razy więcej i to nie koniec.

Dzisiaj znamy miliony gatunków świata ożywionego i praca daleka jest od zakończenia, gdyż każdego roku biologowie - tylko wśród owadów - odkrywają około 10 tyś. nowych gatunków.

Nie możemy zatem określić ściśle liczby gatunków istot żywych, które współcześnie zamieszkują wody i lasy.

A do różnorodności biologicznej zalicza się także odmiany i rasy gatunków wytworzonych przez człowieka w ramach hodowli. Rolnicy, botanicy, zoologowie mówią o nowych hodowlach, o owocach większych i bardziej smacznych, o kwiatach bardziej pachnących, o nowych udoskonalonych rasach zwierząt domowych.

Z drugiej strony lista zwierząt, które człowiek wytępił całkowicie jest długa i zasmucająca. W ciągu swojej krótkiej przecież historii człowiek zmienił oblicze świata. Zmienił puszcze w pola uprawne, pustynie zamienia w stepy, bagna zamienia w sady.

W ciągu ostatnich czterech stuleci nasza znajomość przyrody, a więc i nasza władza nad nią wykazały olbrzymi postęp. Niestety obok akcji budowania, upiększania i ulepszania człowiek prowadzi akcję wyniszczania, szpecenia i pustoszenia.

Rosnąca troska związana ze stratą różnorodności biologicznej zainspirowała proces negocjacji, które doprowadzić miały do powstania legalnego instrumentu, który mógłby powstrzymać i odwrócić ten niepokojący proces zubażania środowiska naturalnego.

W dniu 22 maja 1992 roku, w Nairobi narody świata przyjęły projekt Konwencji o Bioróżnorodności, tzw. "Nairobi Act", który został następnie zaprezentowany na „Szczycie Ziemi” w Rio de Janeiro w czerwcu 1992 roku. Ostateczny tekst Konwencji został podpisany 5 czerwca 1992 roku przez ponad 150 państw.

Obecnie Konwencja jest podpisana przez 189 państw i ratyfikowana przez większość z nich. Polska podpisała Konwencję 5 czerwca 92 roku, a ratyfikowała ją 18 stycznia 96-go.

Zgodnie z tą Konwencją  różnorodność biologiczna to zróżnicowanie wszystkich żywych organizmów występujących na Ziemi w ekosystemach lądowych, morskich i słodkowodnych oraz w zespołach ekologicznych, których są częścią. Dotyczy ona różnorodności w obrębie gatunku, pomiędzy gatunkami oraz różnorodności ekosystemów.

Cdn.

18 lis 2011

Finał "Cudownego" Konkursu z Mazurami

W dniu 11.11.11 (ale wcale nie o godzinie 11:11:11) poznaliśmy nieoficjalne pierwsze przybliżone wyniki konkursu na 7 Cudów Natury. Jak wszyscy w Polsce wiemy, w finale konkursu udział brała Kraina Wielkich Jezior Mazurskich. Nie dostaliśmy się do „najcudowniejszej” siódemki, ale zaprezentowanie Mazur światu, na taką skalę i tak wspaniale, to i tak nie lada wyczyn.

Ukłony należą się Warmińsko-Mazurskiemu Urzędowi Marszałkowskiemu, który był oficjalną instytucją wspierającą Mazury w Konkursie. Ale podkreślić też trzeba zasługi i wkład Polskiej Organizacji Turystycznej, która przecież w styczniu 2009 roku obok Pustyni Błędowskiej i Puszczy Białowieskiej zgłosiła Krainę Wielkich Jezior Mazurskich do konkursu New 7 Wonders of Nature. Obok naszych kandydatów zgłoszonych było 440 regionów z całego świata, a to nie mała konkurencja.

Konkurs, który pierwotnie skierowany był do Internautów, wyszedł z Internetu i dotarliśmy z informacją poprzez wszystkie media do szerszej publiczności. Nigdy wcześniej nie było tak profesjonalnej i przeprowadzonej na taką skalę promocji Warmii i Mazur w Polsce i zagranicą.

Zauważyć też warto wszystko to, co działo się obok konkursu głównego. A więc nasze krajowe imprezy towarzyszące tej akcji, konkursy plastyczne, koncerty, konkursy dla szkół itd. - te wszystkie bardzo pozytywne działania, w które zaangażowało się mnóstwo ludzi. To bardzo budujące i samo w sobie jest sukcesem.

Dzięki wspólnemu zaangażowaniu Kraina Wielkich Jezior Mazurskich zaliczona została do grupy 28 najpiękniejszych regionów świata. Oficjalne ogłoszenie światowych 7 Cudów Natury ma nastąpić na początku 2012 roku podczas oficjalnej ceremonii.

Myślę, że hasło Mazury Cud Natury pozostanie w świadomości Polaków na zawsze. Będzie to taki nierozerwalny zlepek słów, które się same nasuwają. Mazury? Cud Natury!

7 cze 2011

"Mazury Cud Natury"


Dzisiaj chciałbym zachęcić wszystkich do głosowania na Krainę Wielkich Jezior Mazurskich w ramach konkursu organizowanego przez szwajcarską Fundację New 7 Wonders, który ma wyłonić siedem nowych światowych cudów natury.
Nadmieniam, że konkurs i głosowanie ogłoszone przez Fundację New 7 Wonders jest zabawą – poważną, ale zabawą - i nie ma nic wspólnego z Listą Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Oczywiście UNESCO pozytywnie odnosi się do całej idei, bo popiera wszystko co służy popularyzacji światowego dziedzictwa czy to kultury, czy przyrody.
Fundacja New 7 Wonders w 2007 roku rozpoczęła kampanię na wybór nowych 7 cudów świata chcąc „uzupełnić” listę 7 cudów świata starożytnego. Niektóre państwa podeszły do tematu poważnie, widząc szansę na promocję i zaangażowały się we wspieranie swoich finalistów, inne państwa cały pomysł krytykowały. Tak samo jest w przypadku obecnej edycji, ale ja uważam że najważniejsza jest promocja i możliwość zaistnienia i rozreklamowania Polski i Warmii i Mazur na całym świecie.
W przypadku pierwszego konkursu do tych siedmiu „cudownych” budowli została zaliczona meksykańska świątynia-piramida Kukulcana w Chichen Itza. Gdy byłem w Meksyku dowiedziałem się, że od tego momentu sześciokrotnie zwiększyła się tam liczba turystów. Gra jest więc warta świeczki.
Tak więc od 2009 roku trwa edycja konkursu na 7 Nowych Cudów Natury.
Od marca tego roku działa pod moim przewodnictwem Zespół Parlamentarny "Mazury Cud Natury". Zaznaczam, że powstał on z inicjatywy Marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, który pochodzi z Warmii i Mazur.
Jednym z naszych pomysłów było zorganizowanie dnia Mazur w Senacie RP. Podczas Otwartego Dnia Senatu, 3 maja, odbyła się akcja promocyjna Wielkich Jezior Mazurskich. W ramach akcji utworzyliśmy stanowiska do głosowania za pośrednictwem Internetu, przy których wraz z marszałkiem Bogdanem Borusewiczem zachęcaliśmy senackich gości do głosowania. W holu głównym Senatu ustawiona była także makieta pochylni Oleśnica Kanału Elbląskiego – taka dodatkowa atrakcja z Mazur Zachodnich.
Laureatów konkursu – finałową siódemkę - poznamy 11 listopada 2011 r. Do tego czasu trwa głosowanie, a Mazury można wesprzeć głosując poprzez stronę www.MazuryCudNatury.org .
Zachęcam do obejrzenia tej witryny, jest tam mnóstwo zdjęć i dokładny opis, jak można oddać głos. Przy czym, przy okazji głosowania na same Wielkie Jeziora Mazurskie możemy głosować na „Zwierzęta” oraz „Kwiaty i Rośliny” Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. I do tego głosowania także zachęcam.

Ktoś zapyta, jakie mamy szanse z takimi miejscami jak Wyspy Galapagos. Ja uważam, że wszyscy kandydaci mają równe szanse. Paradoksalnie naszym atutem jest to, że jesteśmy nieznani. W skali świata Mazury są nieodkrytą, trochę przez to tajemniczą krainą, a wszelkie takie nowinki wzbudzają zainteresowanie.

30 cze 2010

Mongolskie serce polskości

Dziewięćdziesiąt lat temu, a dokładnie w dniu 11 lipca 1920 roku na Warmii, Mazurach i Powiślu odbył się plebiscyt, którego wyniki miały wskazać nową granicę miedzy Polską a Prusami (Niemcami). U nas popularnie wydarzenie to nazywa się Plebiscytem na Warmii i Mazurach, w Niemczech Plebiscytem w Prusach Wschodnich.

Nie chciałbym powtarzać tutaj kalendarium wydarzeń i rysu historycznego – wszystko dostępne i opisane jest już przecież w Internecie, jednak kilka ciekawostek przytoczę.

Zgodnie z zasadą przyjętą w Traktacie Wersalskim dotyczącą tworzenia państw narodowych ziemie, na których przynajmniej 80% mieszkańców posługuje się danym językiem, powinny być włączane do tego państwa. Według danych, na terenie gdzie odbył się później plebiscyt tak właśnie było – ponad 80% mieszkańców mówiło lokalnym wariantem języka polskiego. Jednak zapisy Traktatu Wersalskiego nie przyznały od razu Polsce tych obszarów, a decyzję o ich państwowej przynależności pozostawiono mieszkańcom.

Nie muszę przypominać, że wyniki plebiscytu były dla nowo odradzającego się Państwa Polskiego druzgocące. Za przynależnością do Polski zagłosowało jedynie 3,4% biorących udział w plebiscycie. W rezultacie na Mazurach przyłączono do Polski wsie Lubstynek, Napromek oraz Groszki. Tutaj uwaga: w Napromku głosowano za Prusami, a w Glaznotach za Polską, ale uwarunkowania gospodarcze zmieniły decyzję i Napromek stał się polską miejscowością graniczną, a Glaznoty pozostały w Prusach.

Tyle o historii, teraz o współczesności.

We wsi Groszki w gminie Rybno cztery dni temu odbyły się uroczyste obchody 90-tej rocznicy Plebiscytu na Warmii i Mazurach. Mieszkańcy wsi Groszki i Naguszewo zorganizowali imprezę lokalną z pełnym rozmachem. Były przemówienia, poświęcenie obelisku, oprawę muzyczną zapewniła Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Rybna, był występ artystyczny dzieci, poczęstunek. W świetlicy w Naguszewie przygotowana została wystawa historyczna. Znalazły się na niej pamiątki z wydarzeń sprzed 90-ciu lat. Mieszkańcy okolicznych miejscowości przekazali swoje rodzinne pamiątki – zdjęcia, dokumenty, wycinki z gazet, medale.
A’propos mojego tekstu o społeczeństwie obywatelskim, to właśnie sobotnia impreza w Groszkach jest świetnym przykładem działań oddolnych, inicjatywy społeczności lokalnej, sposobu na aktywizację i integrację mieszkańców.

Kilka słów jak wygląda pomnik, który upamiętniać ma całe wydarzenie – przede wszystkim stoi wielki głaz z mosiężną tabliczką z cytatem z „Roty” Marii Konopnickiej „Nie rzucim ziemi skąd nasz ród”. Dalej jest tekst: W dowód wdzięczności naszym Przodkom za wierność Ojczyźnie w 90-tą rocznicę przyłączenia wsi Groszki do Polski dziękują Mieszkańcy.
Niezwykle ciekawym elementem całego „kompleksu pomnikowego” jest kamień graniczny – oryginalny – który stał niedaleko miejscowości Okrągłe na nowoutworzonej granicy Polsko-Niemieckiej. Kilka takich perełek historycznych można jeszcze znaleźć w wiejskich zakamarkach.

A przy okazji taka anegdota o Mazurach jako sercu polskości:
W zeszłym tygodniu gościliśmy na Warmii i Mazurach delegację z Parlamentu mongolskiego. Był wiceprzewodniczący Wielkiego Churału Mongolii, posłowie, towarzyszyli im ambasador i radca ambasady Mongolii. Podczas wizyty w Olsztynie – stolicy Warmii i Mazur rozmawialiśmy też o kulturze i historii. Rozmowy toczyły się głównie w języku rosyjskim i angielskim, ale też po polsku, i przewijało się często miano Warmia i Mazury, Mazurzy, Mazur i różne odmiany Mazur.
W pewnym momencie jeden z gości zauważył, że mamy nawet w Polsce takie ciastko słodkie mazurek. No, tak, jest – mówimy - jemy go zwykle na Wielkanoc. No i jest mazur, taki taniec. Zgadza się, jest. I muzyka, są mazurki. Noooo taak, znane na całym świecie mazurki Chopina. A hymnem Polski jest Mazurek Dąbrowskiego przecież. Tak.
Goście pokiwali głowami i mówią: to wszystko z Mazur, te Mazury to takie serce polskości.
Wyjaśniliśmy po krótce, że to nie do końca tak. Zawiłości języka polskiego – staropolskiego się tutaj kłaniają. Że mazurki słodkie i nasze Mazury mają wspólny źródłosłów – Mazowsze. Ale to miłe, że u gości z tak daleka powstało takie oto skojarzenie: Mazury – serce polskości.

Wracając do plebiscytu sprzed 90-ciu lat i obchodów jego rocznicy, to tych kilka wsi, gdzie głosowano w większości za Polską, pokazało, że są sercem polskości, mieszkańcy Lubstynka, Groszków i Glaznot udowodnili, że mają polskie serca. Oni – jak pisała Konopnicka – na miano Polska dumne podnosili czoła. I cześć im za to. To dla nich ten obelisk i pamiątki w Groszkach.